Po pierwsze, każdy z nas powinien zaakceptować to, że każdy z nas jest inny... Nie każdego zrozumiemy. Każdemu z nas podoba się coś innego. Nie możemy nikogo namówić, żeby ubierał się tak, a nie inaczej... Lub, żeby wolał czarny od białego... Powinniśmy sobie to uświadomić. Jeśli jednak to my mamy problemy z akceptacją przez rówieśników, powinniśmy szczerze z nimi porozmawiać i uświadomić im to. I tak wiem, wiem... Na pewno pomyślicie teraz, że z niektórymi ludźmi nie da się rozmawiać... Wiem o tym bardzo dobrze... Ale myślę, że jeśli pokażesz im, że wcale naśmiewanie się z innych nie jest fajne, lub będziesz ich ignorował, to dadzą sobie spokój, bo zobaczą, że nic tym sposobem nie osiągną....
Niektórzy z nas, mają problem z odnalezieniem prawdziwego "ja". Każdy z nas ma swój autorytet, na którym się wzoruje. To normalne, że chcemy być jak nasi np. idole. Wiecie, ale przez to nie powinniśmy zapominać o tym co nam się podoba.
Może prościej będzie gdy opowiem to na moim przykładzie... W pierwszych klasach szkoły, nie miałam prawdziwej przyjaciółki. Zawsze chodziłam sama i próbowała się dopasować. Trafiałam na ludzi, którzy nie potrafili zrozumieć niektórych... W ten sposób myślałam, że jestem taka, jaka nie powinnam być i próbowałam dopasować się do mojego otoczenia. W wolnym tempie stawałam się taka jak oni, nie byłam sobą. Teraz idąc do gimnazjum zauważyłam, że to oni dostosowali się do nowych przyjaciół i nowej rzeczywistości a ja do końca nie potrafiłam... Wciąż została mi tylko w głowie rola, którą grałam w podstawówce... Wiem, że teraz was zanudzam, ale chciałam wam przedstawić moją sytuację... Teraz po jakimś czasie, gdy przestałam się wzorować na kimś i zastanowiłam się, jak ja bym się zachowała w danych sytuacjach, zmieniłam się... Teraz jestem sobą i nie każdy potrafi mnie zrozumieć. W klasie mam przyjaciółkę, a raczej koleguje się z wszystkimi... Ale chce wam uświadomić, że przyjaźń istnieje nie tylko w szkole, ale również w życiu poza nią... Ja poznałam moje najprawdziwsze przyjaciółki w miejscu, w którym nigdy bym się nie spodziewałam... Przy nich czuję się swobodnie i wiem, że przy nich zawszę, będę pokazywać moje prawdziwe emocje...
Julciu, Majciu, jeśli to czytacie, to chce wam podziękować, za to wszystko, że mogłam wam przekazać wszystko, a wy zawsze odnaleźliście w tym dobre strony.
No dobra! Ale się rozpisałam! Ale przynajmniej napisałam to co na prawdę leżało mi na sercu.
Czasem wart próbować nowych rzeczy...
Odnajdź swoją pasję! A jeśli to już zrobiłeś to zacznij ją rozwijać!
Zapisz się na kółko turystyczne, do twojej szkolnej drużyny sportowej lub do chóru.
Moją jedną z największych pasji jest muzyka.
Za każdym razem, gdy mam okazję postawić nogę na scenie, strasznie się denerwuje... Jednak, gdy przychodzi ten moment zobaczenia ludzi, którzy siedzą na krzesłach i patrzą ci się prosto w oczy, wszystko momentalnie przemija... Uspokajam się i myślę tylko o tym, że mogę już zaczynać i być szczęśliwa, że to robię. Tak właśnie wygląda moja definicja pasji. Może warto, żebyś ty się nad nią zastanowił. Pomyśl, co tobie przynosi największą radość i wypróbuj to! Jeśli nie wyjdzie pierwszy, drugi raz, ale nie poddawaj się bo za trzecim na pewno pójdzie świetnie!
PASJA to uczucie, które rodzi się w środku nas czasem nawet latami nie odkryta, ale przyjdzie taki czas, kiedy zapuka i zapyta się czy może już wyjść i dać Ci radość. Pasja musi być momentem Twojego azylu. Musi dawać Ci poczucie bezpieczeństwa i spełnienia.
Marzenia.
Czas marzeń to czas, w którym możemy zupełnie oderwać się od rzeczywistości, lub spojrzeć na nią z innej perspektywy...
Niektórzy od razu skreślają swoje marzenia pod pretekstem "On są nierealne"...
Jeśli ty też tak miałaś, to teraz mnie posłuchaj... Każde myśli, każde marzenie, każde uczucie, które pochodzi od Ciebie wywodzi się z Twojego wnętrza... Odzwierciedla Ciebie, prawdziwą Ciebie. To marzenia pomagają w odnalezieniu prawdziwej Siebie... A co powiedziałabyś na założenie pamiętnika, gdzie opisywałabyś swoje wszystkie marzenia i uczucia? Pewnie wydaje Ci się to dziecinne. Ale w cale tak nie jest. Mam pamiętnik już parę lat i nawet nie zdajesz sobie, z tego sprawę, jak bardzo pomaga mi czasem przewrócenie parę stron w tył i przeczytanie tego, co kiedyś zdawało mi się nie realne, a teraz stoi to blisko mnie, lub jest już nie daleko.
Pamiętaj, że wszystko co czujesz odzwierciedla prawdziwą Ciebie.
Mam nadzieję, że zrozumieliście mój przekaz w tym poście. Proszę, zastanówcie się nad tym... Napisz w komentarzu czy ci się podobało. Każdy komentarz mnie motywuje! Jeśli masz jakieś uwagi to też koniecznie napisz! A ja postaram się to poprawić przy kolejnych postach. A dzisiaj się już z wami żegnam. I do następnego razu! PA!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz